wtorek, 19 kwietnia 2011

Bóg w konstytucji



"Boże zbaw Węgrów i obdarz ich swymi łaskami" - czy to tekst modlitwy wznoszonej w którymś z węgierskich kościołów? Nie, to preambuła do nowej węgierskiej konstytucji, którą właśnie przyjął węgierski parlament. Tamtejsi pobożni socjaliści dopięli wreszcie swego i zmienili konstytucję na "pobożną". Teraz podatki na Węgrzech będzie pomagał zbierać sam Bóg!
"Boże, nie poczytaj im za złe tego, że chcą czynić zło w Twoim imieniu" - rzuca się na usta.
Ciekawe jak to jest: rąbać wszystko co się rusza podatkami i jednocześnie uważać, że wypełnia się w ten sposób wartości katolickie?
Gdyby na świecie byli tylko nie-pobożni socjaliści, na pewno wcześniej czy później wpisaliby do konstytucji inwokacje do Złego - i byliby w tym konsekwentni jeśli weźmiemy pod uwagę to, czym tak naprawdę jest państwo. Ale nadgorliwi pobożni socjaliści nieustannie próbują państwo ochrzcić i dokonać niemożliwego - pogodzenia państwowego przestępstwa z katolicyzmem.
Węgierscy pobożni socjaliści postarali się także o odpowiedni zapis na temat definicji małżeństwa. Ma być tylko hetero i basta.
Hm, ale co państwu do tego? Czyż na szkolnej katechezie nie uczono nas, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny zawierany przed Bogiem? Dlaczego więc pobożni socjaliści chcą, aby zawierano je przed państwem?
Czyżby ...  na miejsce Boga postawili państwo?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zaakceptowane zostaną wszystkie komentarze:
1) bez przekleństw,
2) nie obrażające nikogo.