czwartek, 14 kwietnia 2011

Solidarni z krzyżem wersja rozszerzona HD

Festiwal smoleński trwa w najlepsze. Wcześniej pisałem już o Janie Pospieszalskim i o jego nowym przedsięwzięciu filmów martyrologicznych. W tym tygodniu Gazeta Polska dołączyła do swego wydania kolejną wersję filmu "Solidarni 2010". Być może Sakiewicz i s-ka przejdą w ten sposób na wydawanie filmów z instruktażem politycznym dla pobożnych socjalistów. Póki co idzie im sprawnie.
Jak powszechnie wiadomo Rosjanie użyli bomby wodorowej, strzelali do żywych jeszcze pasażerów z pistoletów, a o całym zamachu już wcześniej wiedziało PO, które specjalnie zapakowało Kaczyńskich do samolotu.
Dla wszystkich kultywatorów smoleńskiej tradycji mam jednak pytanie: a gdyby nawet to wszystko była prawda? Czy w jakikolwiek sposób zmieniło by postać rzeczy?
W normalnym świecie sprawca przestępstwa ponosi za nią karę. Jeżeli więc ktoś dokonuje zamachu i zabija ludzi, powinien ponieść karę proporcjonalną do swej przewiny. Tak samo też powinno się stać w przypadku ewentualnego zamachu w Smoleńsku. Czy doszło tam do przestępstwa? Nie wiem, bo dla mnie to zaledwie jedna z katastrof lotniczych. TYM BARDZIEJ, że zginęli w niej najważniejsi przedstawiciele państwa.
O wiele większym problemem jest dla mnie to, że nadal wszystkie sądy oraz prokuratury są własnością państwa. Że nie ma żadnych prywatnych trybunałów, do których mogłyby się odwołać ofiary poszkodowane przez państwowe sądy. Czy histeryczna walka o władzę z wykorzystaniem Smoleńska coś w tym zmieni?
Wręcz przeciwnie.
Katastrofa smoleńska stała się okazją do pogłębienia mitu państwa i dobrych władców. Z całą siłą uwydatniła wszystkie pokłady pobożnego socjalizmu drzemiące w społeczeństwie. Prezydent, który perfekcyjnie wtopił się w egalitarystyczny model polityka bez poglądów uchodzi dziś za męża stanu.

Dziś "uratować" może nas tylko jakaś naturalna katastrofa, która odwróci uwagę od Smoleńska. Może być nawet wielki sukces sportowy jakiegoś Polaka albo atak marsjanów. Cokolwiek.

2 komentarze:

  1. Chciałbym tylko cichym głosikiem zauważyć pokornie, że filmy robione o Smoleńsku są robione prywatnie bez lewiatanowych dotacji.
    Oraz, że po katastrofie jesteśmy świadkami bodaj pierwszego w dziejach PRYWATNEGO śledztwa na tak dużą skalę. Efekty są, rzecz jasna, różne - masę śmiecia wyprodukowano, ale masę ciekawych rzeczy różni kompetentni ludzie potrafili dzięki internetowi odkryć i upublicznić, wbrew połączonym (?) wysiłkom aparatów obu państw. To chyba dobrze, miły panie Jakubie - czyż to nie jest właściwy kierunek?
    A co do "pokładów pobożnego socjalizmu w naszym społeczeństwie" - fakt, są głębokie - zresztą socjalizm, niestety, miły jest całemu Zachodowi. Jako twór geologiczny są u nas wymieszane z osadami patriotyzmu, co widzimy ciągle w czasie rozlicznych smoleńskich demonstracji. Więc zadam pytanie, całkiem na poważnie: jaki miałby Pan pomysł na oddzielenie osadów socjalistycznych od szczerego patriotyzmu? To jest, myślę, pewien problem dla myśli libertariańskiej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, to prawda że trwa prywatne śledztwo, a robienie prywatnych filmów przez Jana Pospieszalskiego wręcz chwaliłem w jednym z poprzednich wpisów. Tyle że wszystkie te filmy są tak naprawdę elementem służącym przekonaniu wszystkich, że teraz ma nadejść IV RP i Jarosław Kaczyński, bo jemu się należy. Winny jest Salon (układ, OSE, oni itd.), ale państwo jest OK i teraz my musimy nim rządzić bo mamy moralne prawo jako "spadkobiercy..." itd.
    A jeśli chodzi o patriotyzm, to wg mnie może on dla mnie polegać na zamiłowaniu do literatury, muzyki, architektury, kultury ludowej i wyższej, języka oraz tysiąca innych "polskich" składników. W tym sensie ja też jestem patriotą. Ale państwo Polska, które uzurpuje sobie prawo do bycia przedstawicielem tychże elementów to już dla mnie radykalne zło.

    OdpowiedzUsuń

Zaakceptowane zostaną wszystkie komentarze:
1) bez przekleństw,
2) nie obrażające nikogo.