środa, 22 czerwca 2011

Stracona wiara w wolny rynek [wyznania Rafała Ziemkiewicza]

" ... widzę dzisiaj więcej pól, na których państwo powinno dokonywać interwencji. (...) Na przykład media. Wiara w to, że wolny rynek jest w stanie je wyregulować, okazała się niestety na wyrost" - zwierza się Rafałowi Geremkowi w swym wywiadzie-rzece inny Rafał - Ziemkiewicz. ("Wkurzam Salon", Wyd. Czerwone i Czarne, Warszawa 2011, s. 220). Osobiście żałuję, że red. Ziemkiewicz nie przedstawił żadnego elaboratu na temat "koniecznej interwencji państwa w gospodarkę", mogłoby to być rzeczywiście ciekawe. Na pewno wiemy jednak, że autor "Michnikowszczyzny" zaleca ingerencję w swój własny rynek mediów. Nie dziwi to zupełnie, szczególnie jeśli pamiętamy, że każde państwo tworzy wspólnota krwiopijców, która pasożytuje na własnej branży: nauczyciele chcą państwowej oświaty, lekarze państwowej służby zdrowia, itd. A dziennikarscy pobożni socjaliści - państwowej regulacji świata mediów.
Ziemkiewicz ponownie, najpewniej nieświadomie, zdradził swój niechlubny styl myślenia i pokazał w ten sposób na czym polegała jego ewolucja od niechcianego przez mainstream UPR-owca, który pisywał artykuły do malutkich pisemek i jeździł na spotkania z sympatykami do Suwałk i po innych pipidówach, do zarabiającego miliony prawicowego celebryty, który walczy o państwowy stołek w TVP i brata się z "pogromcami liberałów" na łamach RP, GP, czy Uważam Rze.
Niestety zanosi się na to, że red. Ziemkiewicz, który, jak sam mówi, zrobił się "dużo mniej ortodoksyjny, odkąd uznałem, że państwo w jakiś sposób musi odpowiadać za wspólnotę", może niedługo wejść z Zarembami, Semkami, Sakiewiczami w taką wspólnotę, że zacznie nawet swój niegdysiejszy ortodoksyjny liberalizm potępiać.
Ziemkiewicz z wielką lubością lubi tropić polityczne ewolucje (Michnik, Kaczyński, Tusk ...). Czy kiedyś zrozumie, że w sporej mierze on sam również stał się dziennikarskim odpowiednikiem swoich politycznych szwarccharakterów?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zaakceptowane zostaną wszystkie komentarze:
1) bez przekleństw,
2) nie obrażające nikogo.