środa, 7 września 2011

Codzienny biuletyn PiS w kioskach już od piątku.

Sakiewicz i s-ka nakręciła reklamowy spot, który przejdzie do historii jako jeden z najbardziej jednostronnych. Bądźmy szczerzy, nawet TVN24, Wyborcza czy inne Polsaty nie reklamują się nigdy jako fan club PO czy też SLD w tak otwarty sposób. Swoje polityczne polityczne wyrażają w sposób jawny, lecz nie aż tak nachalnie, jak czyni to "Gazeta Polska". "GP" ma wyłącznie jeden cel: przekonać wszystkich, że poza PiS nie ma politycznego zbawienia. Każdy numer tego pisma pełen jest wylewnych skarg na temat rzekomych okropieństw dziejących się pod rządami PO, pogardy i złości na PJN, że raczył się odłączyć od świętego przymierza anty-salonowego oraz bagatelizowania pozostałych środowisk prawicowych. W mniemaniu środowiska "GP" tylko ono samo stanowi prawdziwe intelektualne zaplecze jakiegokolwiek ruchu, który mógłby przynieść Polsce lepszą przyszłość. Co jednak najbardziej fatalne, środowisko to przekonanie o swojej wyższości próbuje łączyć z udzielaniem otwartego wsparcia (bezgranicznego kredytu zaufania) dla makabrycznie socjalistyczneo PiS-u.
I właśnie w ten sposób natrafiamy na największy problem związany z nowym spotem, który "GP" już ochrzciła mianem "zakazanego". Otóż sugeruje on, że największym problemem Polski jest PO oraz nawołuje do obrony demokracji. Śmiem jednak zauważyć, że PiS stanowi równie wielkie zagrożenie co partia Tuska. Jako ugrupowanie na wskroś przesiąknięte ideą silnego państwa budzi we mnie równie wielkie obawy co PO. Jest jedynie o tyle mniej groźne, że aktualnie nie rządzi. Zresztą, obydwie partie różnią się jedynie w kwestiach marginalnych. Od dłuższego czasu ich programy powstają na zasadzie: "ONI powiedzieli tak, my musimy mówić, że NIE". U obu z nich w zasadzie nieobecne są jakiekolwiek libertariańskie idee, a zasadami wolnego społeczeństwa zwyczajnie gardzą.
Pierwszy numer "PiS codziennie" już w piątek. Nie polecam.

2 komentarze:

  1. Eeee, Panie Jakubie, pomieszał Pan tu dwie rzeczy: przedwyborcze przepychanki PiS/PO i rzeczywisty problem mafijności III RP i udziału w niej mediów.
    O ile (anty)wolnościowo obie te partie są po jednych pieniądzach [NB fałszywych], to problem ciemnych uwikłań władzy w ostatnich latach wyraźnie się nasilił. Spot, który tak Pana zniesmaczył, byłby lepszy, gdyby nie było w nim odwołań do PO i owych nieszczęsnych „palikotyzmów”, bo wtedy zostałaby sama mafijność oraz jej ignorowanie przez media.
    Co do Gazety Polskiej, to raczej PiS stara się przykolegować a nie odwrotnie. Sakiewicz złapał wiatr w żagle i chce się umocnić na rynku przez dziennik. Życzę mu powodzenia, zwłaszcza gdyby to miał być tabloid, bo tabloidy alias brukowce bywają sprzymierzeńcami prostego człowieka w walce z Lewiatanem – przynajmniej w Anglii.
    Pojawienie się tak wyrazistego tytułu na rynku może mieć i tę zaletę, że nie pozwoli innym na ignorowanie wielu ważnych tematów. A że nie jest Sakiewicz libertarianinem? A któż poza nieocenionym Michalkiewiczem jest?

    OdpowiedzUsuń
  2. Na Boga Twaroga, tylko nie Michałkiewicz! Przecież to zwykły kołtun i nudziarz. Okładka jednej z jego książek (nie pamiętam tytułu i nie mam ochoty zaglądać w tej chwili na jego stronę, żeby ten tytuł sprawdzić), na której występuje w beretce i kufajkopodobnej kurtce świetnie oddaje charakter jego publicystyki.

    OdpowiedzUsuń

Zaakceptowane zostaną wszystkie komentarze:
1) bez przekleństw,
2) nie obrażające nikogo.