niedziela, 16 października 2011

"Wręcz przeciwnie" - Requiescat In Pace

Zaledwie trzy numery wytrwał tygodnik, który być może podjął się zbyt trudnego zadania. Nie był wprawdzie otwarcie libertariański, ale odważnie występował zarówno przeciw lewicy, jak i prawicy. Przypomnijmy wszystkim pierwszą okładkę, na której Tusk z Kaczyńskim podawali sobie nawzajem do ust Hostię. Był to na pewno kontrowersyjny krok i nie przystający gazecie, w której publikują katolicy, ale sam sygnał był bardzo ważny. PO-PiS wbrew wszelkim swoim utarczkom słownym to tak naprawdę jedna ekipa pragnąca zachowania status quo z ZUS-em, Unią Europejską, PKP, NBP, TVP, KRRiTV, dotacjami dla partii, zakazem narkotyków, i tysiącami innych okropnych instytucji i przepisów.
Jednakże ta właśnie bezkompromisowość stała się jednocześnie przyczyną komercyjnej klęski czasopisma. Ukazujący się od zimy 2011 roku tygodnik "Uważam Rze" wybrał z kolei polityczne lizusostwo, które zapewniło mu sukces oraz trwałą egzystencję. Jak wspominałem już wcześniej na mym blogu, w "Uważam Rze" atakowane nie jest samo państwo jako takie, lecz wredny Tusk i jego kohorta. Czytelnik tego pisma ma do wyboru kilkadziesiąt artykułów różnej długości, w których nie postuluje się likwidacji TVP, prywatyzacji teatrów, szkół, szpitali itd., lecz wpuszczenie do nich ludzi o "szczytnym rodowodzie", którzy nigdy nie podali ręki Michnikowi ani Urbanowi. Poza tekstami nt. kina, nauki lub podróży, niemal wszystko w "Uważam Rze" stanowi wypływ myślenia skażonego ideą państwa przez duże P. Średnio co tydzień można znaleźć w tym piśmie artykuł któregoś z profesorów lub dziennikarzy marzących o silnym państwie polskim itp. Skupiając się na mało znaczących kwestiach personalnych, "Uważam Rze" bardzo płynnie zajęło pozycję prawicowej "Polityki", która zamiast Tuska broni oczywiście Kaczyńskiego.
Jeżeli "Wręcz przeciwnie" upadło, to przede wszystkim przez "Uważam Rze", w którego krwiobiegu znajduje się spora ilość podatków i które marnotrawi wciąż umysły podatne na libertarianizm prawicowymi przepychankami o władzę nad Lewiatanem. Szkoda, znów prawie nie ma czego czytać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zaakceptowane zostaną wszystkie komentarze:
1) bez przekleństw,
2) nie obrażające nikogo.