wtorek, 28 lutego 2012

Fronda doi podatnika

Luty to tradycyjnie miesiąc ogłoszenia wyników państwowych dotacji dla czasopism i dotacji. W zeszłym roku zarządzający całym przedsięwzięciem Instytut Literacki w Krakowie obciął prawicowym pismom dotację, na co prawicowi celebryci odpowiedzieli listem otwartym w obronie wolności słowa (a jakże!). Igor Janke zaprotestował u ministra Zdrojewskiego i ostatecznie podatkowe ochłapy trafiły nie tylko w ręce "Tygodnika Powszechnego", "Więzi", "Znaku", "Lampy", "Midraszu" i tym podobnych pism, ale także do pobożnych socjalistów.
W tym roku kilka milionów złotych trafiło przede wszystkim do rozmaitych lewicowych pism w stylu "Krytyka Polityczna", ale sporo obłowiła się także "Fronda" Tomasza Terlikowskiego. Oto lista projektów, na które pobożni socjaliści z "Frondy" wzięli w 2012 kasę podatnika:

  • "Spór o Rymkiewicza", red. Grzegorz Górny - 40 000.00zł;
  • K. Chesterton, "Obrona wiary" (wybór eseistyki) - 40 000.00zł;
  • Maciej Iłowiecki "Pilnowanie strażników" 40 000.00zł;
  • "Inna twarz Brzozowskiego", red. Maciej Urbanowski (wybór publicystyki) - 20 000.00zł;
  • "Rozmowy z kompozytorami" (tytuł roboczy), red. Joanna Lichocka;
  • Marek i Wojciech Wareccy, "Pożeracze mózgów";
  • Wyd. w latach 2012-2014, 12 n-rów kwart. FRONDA w formie papierowej i elektroniczne.
  Teraz już wiemy, czego w 2012 roku nie kupować...

Swoją drogą, "Fronda" wydoiła z państwowej kasy niewiele mniej niż "Krytyka polityczna". "KP" wydaje dzieła Brzozowskiego, a "Fronda" książkę o innej twarzy Brzozowskiego. Za cały ten pseudo-spór zapłacimy wszyscy kilkadziesiąt tysięcy złotych.Oprócz "Frondy" kasę dostało też "Christianitas", Fundacja Republikańska, "Czterdziesty i cztery" oraz Fundacja Świętego Mikołaja.
Jedno jest pewne - w najbliższych miesiącach czeka nas prawdziwy zalew literatury spod znaku pobożnego socjalizmu.


niedziela, 26 lutego 2012

Ronald Reagan, czyli amerykański Tusk.

Ronald Reagan zyskał wśród polskich, i nie tylko, pobożnych socjalistów miano niemalże osoby świętej, a przynajmniej o niepodważalnym autorytecie. Najczęściej wspomina się go jako przyjaciela Jana Pawła II oraz twierdzi, że razem z papieżem-Polakiem najbardziej przyczynił się do obalenia komunizmu. (Lech Wałęsa na pewno by się tu nie zgodził, bo, jak przecież wiadomo, komunizm obalił sam z żoną i z dziećmi). Poza tym, Reagana nazywa się "pogromcą lewaków", najbardziej wolnorynkowym prezydentem USA w XX w., itd. itp.
CO ZA OHYDNE KŁAMSTWO!!
Jako odtrudkę na wciąż żywy mit Reagana polecam tekst Murraya Rothbarda pt. "The Myths of Reaganomics", w którym ojciec libertarianizmu wyliczył punkt po punkcie wszystkie kłamstwa i mity republikańskiego prezydenta. Zamiast zmniejszyć deficyt, zwiększył go; zamiast zmniejszać podatki, podwyższał je; zamiast deregulować rynki, wprowadzał nowe obostrzenia. Zdumiewające, że dziś tak wiele osób chce jeszcze wierzyć w to, że Reagan miał wolnorynkowe poglądy.
Wg mnie z Reaganem było w Polsce tak, że w latach 80-tych, kiedy wciąż obowiązywała cenzura, wolnorynkowcy musieli zadowalać się tym, co było. W ten właśnie sposób przy braku dostępu do dzieł ekonomistów austriackich miano najbardziej wolnorynkowego ekonomisty zyskał przebrzydły Milton Friedman. W latach 80-tych wydatki USA na armię sięgnęły zenitu, a wypowiadający ostre słowa pod adresem zardzewiałego ZSRR urósł w oczach zniewolonych ludzi do rangi herosa wolności i wolnego rynku.
Odbrązowiony Reagan to jednak nic więcej ponad sprytny chwyt marketingowy, taki Tusk, który pod hasłami liberalizmu gospodarczego zdobył władzę po to, aby niczego nie zmieniać.
Skoro Reagan był tak wspaniałym wolnorynkowcem, to po co angażował USA w kolejne wojny? Dlaczego nie zlikwidował Fed-u? Dlaczego nie prowadził izolacjonistycznej polityki zagranicznej? Podobnych pytań można by tu było postawić dziesiątki.
Jaki jest dziedzictwo Reagana? Takie, że po dekadzie jego rządów, które amerykańska prawica szumnie nazywała rządami wolnego rynku USA pogrążyła się coraz bardziej w schemacie państwa wojny i dobrobytu. Wolny rynek, który ogłaszano wszem i wobec, stał się dla milionów tym samym, co zawsze. Dziś lewica ma kolejny argument w garści i mówi, że "neoliberalizm" zawiódł.
Czy na pewno dalej warto stawiać na Reagana? Ron Paul każdym dniem pokazuje, jak można być politykiem, który naprawdę nie kłamie.

piątek, 17 lutego 2012

Megalomania JKM

W ostatnim felietonie zamieszczonym w "Najwyższym Czasie!" Janusz Korwin-Mikke dał pokaz swojej wybujałej wyobraźni. W wytłuszczonym przez redakcję pisma fragmencie napisał, że Ron Paul to "taki Korwin-Mikke - absolutny wolnorynkowiec". Przyznam szczerze, że zobaczywszy ten fragment nie wiedziałem, czy jest to tekst pisany na poważnie, czy też z przymrużeniem oka. Sprawdziłem jeszcze raz - niestety, JKM naprawdę tak myśli.
Ron Paul tego tekstu zapewne nie czytał, bo nie zna języka, którym posługuje się "największy wolnorynkowiec na świecie", więc obrazić się na JKM-a nie może. Na pewno jednak JKM uraził wolny rynek swoim stwierdzeniem, że jest "absolutnym wolnorynkowcem".
Gwoli przypomnienia, "absolutny wolnorynkowiec", za jakiego ma się JKM, ABSOLUTNIE nie może:
1. chcieć istnienia państwa,
2. chcieć istnienia dyktatury,
3. chcieć cenzury w mediach,
4. chcieć państwowej armii;
5. chcieć zamykać w więzieniach socjalistów za poglądy;
... by wymienić tylko kilka najważniejszych kwestii.

Poza tym, warto wspomnieć o kilku najważniejszych różnicach dzielących Rona Paula od JKM-a:
1. Ron Paul nie mówi średnio raz na tydzień, że "przecież nawet za Hitlera..." i nie twierdzi, że Hitler nic nie wiedział o Holocauście.
2. Ron Paul nie ma rozdwojenia jaźni i nie mówi, że jest libertarianinem, a jednocześnie chce ustanowienia dyktatury,
3. Ron Paul powołuje się na teorię ekonomii austriackiej, a nie na cybernetykę, ludowy darwinizm i "bo tak ma być";
4. Ron Paul nie jest chorobliwym mizoginem.

niedziela, 12 lutego 2012

Krótki alfabet polskiego pobożnego socjalizmu

Autonomia Śląska – nie dawajmy nikomu autonomii, bo potrzebne jest nam silne państwo, a poza tym cały ten RAŚ to niemieccy agenci.

Autorytety – lewica wciska nam swoje, ale my mamy swój zestaw lektur do podstawówki, wielkich postaci do odbierania państwowych honorów oraz dziennikarzy mówiących ludziom kto ma kierować państwem.

Katolicyzm – nie powinno być sojuszu ołtarza z tronem, ale biskupi powinni święcić państwowe szkoły i urzędy, w państwowych szkołach powinna być religia, należy zachować wydziały teologii na państwowych uniwersytetach, a państwo powinno dokładać się do budowy kościołów.

Lewactwo – jest wszędzie, choć Polska to oczywiście kraj katolicki i z natury konserwatywny. Tak naprawdę to całe lewactwo to zepsute post-komunistyczne elity z dużych miast, które przy pomocy mediów kontrolują umysły mas i nieustannie przeszkadzają prawicy w zaprowadzeniu konserwatywnego raju na ziemi.

Libertarianizm – marzycielstwo; a w zasadzie to lewica.

Michnik – generał-gubernator zła na Polskę. To on za tym wszystkim stoi (no, może oprócz WSI i Niemców). To my, prawica, powinniśmy mieć taką gazetę jak on i przy pomocy czwartej władzy decydować na co wydawać podatki.

Nicolás Gómez Dávila jego sentencje pasują do wszystkiego.

Niemcy – oni ciągle coś kombinują i na pewno już się z Ruskimi dogadali. Tak w ogóle to są bogaci, bo się nakradli w czasie wojny. A teraz chcą przy pomocy Unii odebrać nam Szczecin i Wrocław. To prawda, że ich Grecy, Portugalczycy i Hiszpanie strasznie z kasy zdzierają, ale oni wiedzą co robią.

Przekleństwa – jestem człowiekiem wierzącym i opowiadam się za tradycyjnymi wartościami, ale k... mać, jak widzę co ta lewica robi z Polską …

Smoleńsk – nasze państwo pokazało jak jest słabe, że pozwoliło zginąć swojemu prezydentowi, a na dodatek nie bada przyczyn katastrofy (zamachu). Zróbmy wszystko, żeby nasze państwo było jak najmocniejsze.

Unia Europejska – bardzo niebezpieczna organizacja – zagraża naszej niepodległości. Ale unijne dotacje to super sprawa, nasza gospodarka się dzięki nim rozwija.

Uwarzam Rze – układ medialny oczywiście trwa, a wielkie firmy mają zakaz reklamowania się w prawicowych gazetach, ale Uważam Rze na pewno niedługo zamkną i dadzą na pożarcie Najsztubowi.

WSI – są wszędzie, choć je rozwiązano. Zakładają partie, rozwiązują je, układają ramówki stacji telewizyjnych oraz decydują, które newsy mają być promowane. Jeżeli tego nie widzisz albo temu przeczysz, na pewno jesteś zwerbowany.

Żydzi – prawica wcale nie jest antysemicka, ale, niech mi ktoś powie, dlaczego Oni chcą ustanowić nad Wisłą Judeopolonię?

poniedziałek, 6 lutego 2012

A priori sprawiedliwości. Libertariańska teoria prawa.

Dziś odpuścimy trochę pobożnym socjalistom i poświęcimy wpis reklamie.
Parę dni temu ukazał się mój e-book pt. "A priori sprawiedliwości. Libertariańska teoria prawa."
Najtaniej można ją kupić tu: 
Ze wszech miar polecam Wam ją jako efekt mojej wielomiesięcznej pracy i przemyśleń. Szczerze mówiąc, książki tego rodzaju nie było dotychczas ani po polsku ani po angielsku. Wiele osób pisało o prawie fragmentarycznie, ale nikt nie zebrał tego "do kupy" tak jak ja. Nawet Hoppe i Rothbard (ten drugi napisał "Etykę wolności" jeszcze przed przybyciem Hoppego i brak w niej teorii argumentacji).
Jeżeli się z nią nie zgadzacie - piszcie do mnie: jwozinski@gmail.com.
Bardzo jestem ciekaw Waszej opinii o niej.