czwartek, 22 marca 2012

Jacek Karnowski double-KO

Jacek Karnowski intryguje mnie swym pobożnym socjalizmem od zawsze, ale czasami zdarza mu się "wejście smoka", po którym szczęka opada, mucha nie siada, a ręce opadają.
Lektura jego publicystyki to dla mnie zmaganie ze światopoglądem znajdującym się na antypodach libertarianizmu. Czasami podejmuję tą walkę, ale zawsze boję się, że zostanę znokautowany czymś, co odejmuje ochotę do racjonalnej dyskusji. Niedawno znów spróbowałem i, jak mogłem się spodziewać, dostałem za swoje.
W jednym z numerów mojej "ulubionej" gazety "Uważam Rze" Karnowski podjął się polemiki ze środowiskiem "Teologii politycznej". Polemika to bolesna, bo to przecież Cichocki, Gawin i Karłowicz stworzyli ideę IV RP i wspierali intelektualnie PiS, a dziś napędzają PJN-owską herezję. Tekst Karnowskiego nosi tytuł: "Kto naprawdę się pogubił i zgubił złoty róg" i jak sam tytuł sugeruje, autor wylicza swoim adwersarzom herezję w religii smoleńskiej.
Tekst jest mętny jak to na Karnowskiego przystało, ale do prawdziwego nokautu dochodzi nagle w drugiej części tekstu. Uwaga, będzie ostro: "Gdy nie zauważa się, że PiS po 10/04 stał się nie tylko partią, ale i wspólnotą quasi-rodzinną złączoną wyjątkowym doświadczeniem (...)". Nawet Kliczkę by powaliło.


Drugi nokaut to już pastwienie się nad ofiarą. Jak wszyscy wiemy z mediów, w Krakowie trwa proces głodowy 4 historyków przeciwko obniżeniu wymagań programowych w nauczaniu m.in. historii w państwowych szkołach. Pobożni socjaliści uważają, że to oczywiście wina Tuska i jego liberałów, którzy chcą Polaków ogłupić. Nikomu nawet do głowy nie przyjdzie, że przyczyna coraz niższego poziomu edukacji leży w państwowym monopolu na ustalanie programów szkolnych oraz daleko posuniętej interwencji w rynek edukacyjny. Państwowe szkoły nie uczą, tylko ogłupiają, a obecne zmiany są zwyczajnie konieczne ze względu na postępującą degrengoladę zaserwowaną nam przez Lewiatana.
Nie szkodzi, Jacek Karnowski ma inne wyjaśnienie.
"poczułem radość, gdy się o tej głodówce dowiedziałem. Bo poczułem, że ludzi, którzy lobotomię narodowej pamięci przeżywają równie mocno jak ja, jest więcej. To ludzie, których to kulturowe barbarzyństwo władzy, ta zdrada poprzednich pokoleń, zdrada tych wszystkich powstańców i zesłańców, rozstrzelanych i zamęczonych, boli wręcz fizycznie."
Nokaut numer 2 - osunąłem się z krzesła, przy którym siedziałem i pisałem dzisiejszego posta.
Jedną ręką 
                     już na ziemi
                                                              klikam na "Publikuj posta"


                                                                           i

                                     muszę odpocząć od Karnowskiego

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zaakceptowane zostaną wszystkie komentarze:
1) bez przekleństw,
2) nie obrażające nikogo.