sobota, 21 kwietnia 2012

Lament dwóch mężów nad sponiewieranym państwem

MKiDN przyznało niedawno granty na 2012 rok dla czasopism, więc "Teologia polityczna" mogła wreszcie wydrukować swój nowy numer. Jak zawsze, zieje z niego prawicową nudą. Te same tematy, co zawsze: Platon, naród, Smoleńsk, polskość i inne Horubały. "TP" to prawicowość uniwersytecka, ale zakres tematyczny ma ten sam, co cała reszta prawicowych pism. Jak zwykle czytelnik nie znajdzie tu nic konkretnego, lecz tylko humanistyczne debaty na temat współczesnej kondycji ludzkiej, narodowej tożsamości itd.
Wstępniak napisali wspólnie Marek Cichocki i Dariusz Karłowicz. A teraz konkurs audiotele: o czym jest wstępniak?
a) o Marcinie Gortacie
b) o Smoleńsku
c) o pogodzie na lato.
Dwaj mężowie uderzyli w lament, lecz nie nad zmarłymi tragicznie w katastrofie, lecz nad ... państwem!! A jakże! Traumatyczne wydarzenie, jakim była katastrofa, stało się rzekomo przyczyną upokorzenia państwa. "(...) zamieniono je w coś marnego, obrzydliwego, (...) odebrano mu powagę, (...) zanim je na dobre zbudowano, już je popsuto."
No tak, teraz wystarczy tylko odebrać państwo z rąk przebrzydłego Donalda, a znów będzie się świeciło, będzie wspaniałe, cudowne, pełne majestatu i dobrze funkcjonujące. Wystarczy zbudować IV Rzeczpospolitą, a jej Platonami uczynić Cichockiego i Karłowicza.
I niech mi tylko nikt nie mówi, że to nie jest instrumentalne traktowanie cudzej śmierci.

2 komentarze:

  1. Bez przekleństw,
    Uważając, rzeby (!) nikogo nie obrazić, a nawet urazić...(być może ze zmiennym szczęściem).

    Trafiłem tu przypadkiem, zachęcony przez zaprzyjaźnionego libertarianina, do sąsiada blogowego, ukrytego pod antykaczystowskim adresem.

    Ja, jako były korwinowiec, pozdrawiam pana Jakuba, blogspotowego sąsiada, który się zagapił i został z Guru, osuwającym się pomału, w otmęty starczego zakapiorstwa.
    No cóż, starość.

    Jestem w podobnym wieku, co Guru i boję się. Memento alzheimeri.

    A pamiętam tę błyskotliwość, ten ożywczy antysocjalistyczny nonkonformizm w czasach solidarnościowego zrywu ku wolności, bez formacji, bez oczytania w odpowiedniej literaturze i bez kompleksów.

    Bo Korwin wydawał wtedy w setkach, nie tysiącach egzemplarzy. I doktorowie ekonomii mogli się kompromitować przed zwykłymi zjadaczami chleba, którzy czytali nie tylko druki na dobrym papierze zawierające bełkotliwe bzdury.

    Co sprawiło, że Guru się obsuwa? Pewnie pewna skaza, która polega na ignorowaniu pierwiastka eschatologicznego. Pycha mistrza bridgowego, posiadacza wysokiego IQ, który uważa, że Życie, to taka trochę trudniejsza wersja gry w Go.
    I wygrają ją sprawni gracze, wyposażeni w idealną doktrynę.
    Głosiciele maksymy Vae Victis.


    Dowcipny i błyskotliwy (prawie) Alfabet Fenków i niniejszy wpis to klasyczny przykład, jak to podejście jest atrakcyjne i żywotne.

    Autor wprawdzie nie zauważył, że fenkowy zabobon Zamachu w Smoleńsku staje się pomału ogólnoświatową religią. Ale to szczegół.
    No cóż.Ja mógłbym, ale tego nie uczynię, bo to bezcelowe, ostrzegać, że ma On szansę zostać przebrzydłym ateistą.

    Czy tu można jeszcze argumentować?
    Skoro nawet zdjęcia z Raportu Anodiny demaskują?
    A naukowe analizy z jednej strony i hucpa w biały dzień, burdenkopodobne raporty nie przemawiają?

    Chyba po prostu trzeba czekać, aż gęba zabobonu wygładzi się na tyle, aż autor uzna, że żarty z niego to obciach a nie świadectwo przynależności do lepszego towarzystwa.

    Wtedy, wzorem wyśmiewanego sockomunizmu u władzy, trzeba będzie wysyłać posiadaczom pomnikowego wydania "Alfabetu" aktualizującą notkę z poleceniem usunięcia kompromitującego hasła.
    Poczekamy, zobaczymy. W razie czego, ja się tu wpisuję, żeby został ślad, że byłem przeciw.

    OdpowiedzUsuń
  2. Co do meritum niniejszego wpisu.
    Jeszcze podwyższę oszałamiającą liczbę komentarzy na tym szacownym blogu.

    Nie czytałem komentarza Cichockiego i Karłowicza.
    Tyle tych pism prawicowych, że człowiek by nie nadążył.
    Nie mówiąc o jeszcze bardziej prawicowych blogach, rozpaczliwie szukających wyrazistości.

    Taaak. Być wyznawcą Raportu Anodiny w prawicowych środowiskach, to baaardzo oryginalne.

    Nawet "Najwyższy Czas", mimo jasnego stanowiska założyciela, nie może się zdecydować.
    Ale krytykować pogląd, że Smoleńsk to kompromitacja Państwa i świadectwo jego upadku, to po prostu rekord świata.

    Jak to ugryźć?
    Bo wtedy zostanie się rekordzistą.

    Jest!
    Bingo!

    Wystarczy wyśmiać sposób przewdstawienia tego poglądu (forma) i nieczyste intencje autorów (persona).

    Bo oni chcą porządnego państwa i obiecują, jak dojdą do władzy, że będą to Państwo naprawiać.
    Argumenty ad formae i ad personam. Świetne. Dziadek Schopenhauer przeciera oczy z rozespanym uznaniem.

    No dobra, bez poezji, krótko w punktach

    1) Kaczyński to Piłsudski. To znaczy pod warunkiem, że Piłsudski to socjalistyczny manipulator. Kaczorowi mówimy stanowcze NIE.

    2) Państwo się skompromitowało i trzeba pilnie go naprawić. Prawda czy fałsz? Nie jest jasne, ale załóżmy, że ... zresztą nieważne.

    3) Państwa nie trzeba naprawiać/należy naprawiać, ale jedyny, kto to powinien robić, to jest ...Korwin? Wozinski? Tusk? Kurcze blade (eufemizm)
    Nic nie rozumiem.

    4) Aaaa, Teologia Polityczna jest dotowana przez państwo.
    Jedyny konkret, nad którym się zadumałem. Faktycznie, ci konserwatyści mają rację ale nudzą i trzeba ich dotować.
    Czy dla udowodnienia takiego banału, trzeba było się kompromitować takimi wygibasami?

    OdpowiedzUsuń

Zaakceptowane zostaną wszystkie komentarze:
1) bez przekleństw,
2) nie obrażające nikogo.