wtorek, 12 czerwca 2012

Cejrowski pisze oficjalny podręcznik historii

W wywiadzie udzielonym portalowi Polonii Christiana (tutaj) znany prawicowy podróżnik Wojciech Cejrowski dzieli się swoimi przemyśleniami na temat polskości.
Polskość, polskość, polskość ...
Naród, naród, naród ...
Aaaaaa...   (autor bloga ziewnął przeciągle i przeciągnął się w swym wygodnym fotelu)

Niech tam sobie czuje na temat polskości i narodu ten Cejrowski co chce. Uczuć nie zabraniam. Ale Wojciech "za mordę" w pewnym momencie wywiadu nagle idzie na całego i przy okazji rozważań na temat historii proponuje, aby państwowo nakazać istnienie tylko jednego podręcznika historii na całą Polskę.
"Aby Naród był wspólnotą, a nie pustym hasłem, podręcznik do historii musi być jeden, a nie wiele – wtedy wszyscy Polacy będą mieli przerobiony w szkole wspólny kanon. To samo dotyczy języka polskiego – jeden podręcznik i jeden ogólnopolski zestaw lektur obowiązkowych, a do tego niewielki margines wolności dla nauczyciela, czyli czas na lektury dodatkowe."To może idźmy dalej tym tropem, szanowny Zamordysto? Jeden producent chleba, jeden producent masła, jedna gazeta (drukująca Cejrowskiego), jedna stacja telewizyjna (oczywiście z Cejrowskim), jedno wydawnictwo (drukujące Cejrowskiego), jedna agencja wycieczkowa (żeby Cejrowski mógł jeździć za granicę) itd.
Czulibyśmy się narodem pełną gębą. Nawet nie wiesz, Panie Cejrowski, jak bardzo byśmy się do siebie zbliżyli; jakie więzi by się między nami wytworzyły. Bylibyśmy wspólnotą jak za PRL, jak Rosjanie pod Stalinem.
Zamordysta wypowiada się później na temat drugiego obiegu, który się teraz rzekomo dokonuje przy współudziale pobożnych socjalistów. Żeby wypowiadać takie bzdury trzeba być albo idiotą albo kłamcą (wiem, sounds like Korwin) - pobożni socjaliści mają w swoich rękach DWA dzienniki ogólnopolski, NAJWIĘKSZY tygodnik oraz kilka pomniejszych o wielotysięcznym nakładzie, kilkadziesiąt miesięczników, kwartalników i roczników, swoje programy w telewizji, kilkanaście niezwykle często odwiedzanych portali, książki pobożnych socjalistów rozchodzą się jak "koko, koko euro spoko", ich partie dostają wielomilionowe dotacje od państwa, a oni mają czelność mówić o jakimś drugim obiegu, bibule? 
 KŁAMCY!!

Spróbujcie zostać libertarianami, a zobaczycie co to znaczy drugi obieg.

3 komentarze:

  1. "Spróbujcie zostać libertarianami, a zobaczycie co to znaczy drugi obieg. "
    Ależ po co? Przecież każdy, nieważne czy PObożny czy bezbożny, socjalista wie, że łatwo być buntownikiem gdy się wszystko ma.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam pytanie do Ciebie, jako w pewnym sensie znawcy tematu. Nie jest związane z tym wpisem - za co z góry przepraszam. Czy uznasz JKMa za typowego libertarianina? Bo spotkałam się z taką opinią, zatem chce zweryfikować.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. @ Dama Kier
    JKM za libertarianina nie uważam - on posługuje się jedynie libertariańską retoryką, ale dąży do zupełnie innego celu: ustanowienia dyktatury. W polemice ze mną w "NCzasie" napisał raz wprost: "chcę wziąć wszystkich za mordę i wprowadzać wolny rynek" - to jest najlepsze podsumowanie jego rozumowania.
    O JKM pisałem już na blogu, m.in tutaj:
    http://pobozny-socjalizm.blogspot.com/2012/02/megalomania-jkm.html
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Zaakceptowane zostaną wszystkie komentarze:
1) bez przekleństw,
2) nie obrażające nikogo.