sobota, 30 czerwca 2012

Chciałbym móc być prawicowcem

Chciałbym móc być prawicowcem.
Mieć to poczucie, że wszędzie dookoła czai się lewactwo, a ja, jako jeden z niewielu, mam świadomość tajnych machinacji byłych ubeków i tajnych służb.
Taplać się w podatkach i uważać, że dobrze się dzieje, gdy przeznaczane są na prawicowe cele, a złe, gdy przechwytuje je lewactwo.
Być w stanie czytać prawicowe pisma i nie mieć ochoty rzucić nimi o podłogę.
Gardzić libertarianami za to, że śmią kwestionować prawicowe bożki.
Żyć na garnuszku państwa i jednocześnie uważać, że jest się zepchniętym do podziemia.
Uważać, że Kościół to z natury prawicowa instytucja.
Mieć swoich dyżurnych Michników, Palikotów i Urbanów.
Uważać się za wolnorynkowca, jednocześnie pragnąc rządów silnej ręki.
Żywić to przekonanie, że zbawiam cywilizację, naród i nie wiadomo kogo jeszcze.

Czułbym się pewnie cholernie zadowolony z siebie, ale na szczęście nie straciłem jeszcze kontaktu z rzeczywistością.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zaakceptowane zostaną wszystkie komentarze:
1) bez przekleństw,
2) nie obrażające nikogo.