środa, 24 października 2012

Katolik państwowy - katolik libertariański TABELA



Katolik - państwowiec
Katolik - libertarianin
Religia w państwowej szkole
tak
nie
Msze św. na inaugurację prezydentury (dawniej z okazji koronacji)
tak
nie
Święcenie państwowych budynków i obiektów
tak
nie
Modlitwa za rządzących w trakcie Modlitwy Powszechnej
tak
nie
Budowa i remont świątyń za podatki
tak
nie
Kościół jako obrońca narodu i patriotyzmu
tak
nie
Czy katolikom wolno pracować dla państwa lub posługiwać się nim w celu odnoszenia własnych korzyści?
tak
nie
Czy państwo jest moralne?
tak
nie
Czy decyzja Konstantyna o uczynieniu z chrześcijaństwa religii państwowej była dobra?
tak
nie
Czy katolicki kodeks moralny jest tożsamy z rozumowo poznawalnym prawem naturalnym?
tak
nie
Czy państwo powinno wspierać rodzinę?
tak
Nie, gdyż państwo jest niezdolne do udzielenia jej pomocy
Czy święta państwowe powinny pokrywać się ze świętami kościelnymi?
tak
nie
Czy powinny istnieć wydziały teologii katolickiej na państwowych uniwersytetach?
tak
nie
Kapelani w państwowej armii
tak
nie
Konkordat
tak
nie
Czy politycy i władcy mogą być grzebani w świątyniach?
tak
nie

6 komentarzy:

  1. Witam:
    Jako libertarianin niekatolik widzę błąd:

    "Czy politycy i władcy mogą być grzebani w świątyniach?"

    Przecież to leży w decyzji właściciela/ zarządcy nekropolii- a przynajmniej takie powinno być stanowisko libertarianina.

    Poza tym dużo tu kontrowersyjnych punktów, które można streścić do "czy państwo powinno dążyć do wychowywania obywateli w duchu chrześcijańskim"

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. @ Kage
    Witam,
    gdy Kościół, jako właściciel nekropolii, daje zgodę na pochowanie w swojej świątyni wysokiego rangą państwowego urzędnika, wyraża tym samym najdalej idącą aprobatę dla samej instytucji państwa. Z libertariańskiego punktu widzenia to jest nie w porządku, gdyż oznacza udzielanie pomocy przestępcy, a więc w istocie udział w przestępstwie. To nie jest korzystanie z prawa decydowania o swojej własności, lecz branie udziału w rabunku na innych.

    A co do innych punktów, to nie uważam, że dadzą się streścić tym jednym określeniem. No bo jak pod tą kategorię podpisać remontowanie świątyń za podatki?
    Swoją drogą, państwo nie jest w stanie wychowywać nikogo w duchu chrześcijańskim, gdyż ono jest totalną antytezą Kościoła.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Jakubie:
      Czy naprawdę nie uważa pan, że w chwili śmierci wszyscy jesteśmy równi? Czy naprawdę uważa pan, że miejsce pochowania człowieka na które zgodziła się rodzina i właściciel miejsca jest "braniem udziału w rabunku na innych"?
      Czy chowanie polityków na cmentarzach również jest wyrażaniem aprobaty dla samej instytucji państwa? To są daleko idące ekstrapolacje pana słów, bo przecież cmentarze też należą do kościoła i też są w jakiś sposób uświęcone.

      A prawdziwy libertarianin ma za przeproszeniem gdzieś co się dzieje z własnością i przekonaniami innych tak długo jak nie godzą w jego własność.

      Co do innych punktów miałem na myśli: 1, 9, 12, 13, 14, 15.

      Jeszcze jedno pytanie odnośnie punktu "Czy katolikom wolno pracować dla państwa(...)?"
      - czy to oznacza, że jest pan anarchistą, który nie dopuszcza istnienie państwa, czy uważa pan, że niemoralne jest pracowanie w armii, jakimkolwiek rządzie( a mam na myśli taki minimalny w postaci np. "rady mędrców"), sądownictwie, policji czy konsulatach.

      ps. Watykan jakoś łączy państwo i kościół ;-P

      Usuń
  3. @ Kage
    Problem jest tak naprawdę o wiele głębszy, gdyż wymaga kompleksowego omówienia relacji Kościoła z państwem. Chciałbym móc kiedyś o tym napisać coś dłuższego; jeśli czas pozwoli, na pewno to zrobię.
    Wg mnie Kościół popełnia od czasu Konstantyna całą serię błędów w zakresie relacji z państwem. W zasadzie można powiedzieć, że do Kościoła wprowadzono konia trojańskiego w postaci państwa, które skutecznie zjada wiarę od środka niczym rak.
    Jak już wspomniałem, państwo to instytucja, której nie można pogodzić z wiarą w Boga tak samo jak nie można pogodzić wiary w Boga z cudzołóstwem, złodziejstwem itd. Kościół nie odrzuca nikogo, kto wierzy, ale na pewno odmawia dziś eksponowanego pochówku prostytutkom i złodziejom. Chciałbym, aby podobnie traktowano państwowych urzędników - nie powinno ich się z góry potępiać i automatycznie wykluczać z Kościoła, ale dawać jasno do zrozumienia, że żyją w grzechu. Można by zakładać specjalne duszpasterstwa dla takich osób itd.

    Jeśli chodzi o przekonania państwowców, to, racja, libertarianin powinien mieć gdzieś co myślą inni, ale tak byłoby w ustroju libertariańskim. W wolnym społeczeństwie każdy mógłby pisać i myśleć co chce, ale dziś państwowcy biorą udział w zorganizowanej grupie przestępczej i to jest ich wina, której nie można im przepuścić.

    Co do ostatniego punktu: tak, jestem anarchistą w znaczeniu, że sprzeciwiam się istnieniu państwa. Dziś niestety za anarchistów uważa się lewaków z Federacji Anarchistycznej, którzy potrafią się jedynie bić o socjal - takim anarchistą nie jestem.
    Uważam za niemoralną wszelką pracę w strukturach państwa tak długo, jak istnieje szansa na prowadzenie działalności prywatnej. Np. w komunizmie nie było szansy na pracę poza państwem, więc ciężko kogoś obwiniać, że pracował dla państwa. Ale po 89 roku kwestia jest dla mnie jednoznaczna. Mam wielu znajomych, którzy mogliby bez żadnego problemu pracować w sektorze prywatnych, ale bezczelnie "pracują" w budżetówce.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Z całym szacunkiem, ale tabela jest całkowicie absurdalna.

    Można ją streścić w sposób następujący: jej autor wybrał te elementy nauczania Kościoła, które nie zgadzają z rotbardiańskim libertarianizmem, a potem wprowadza rozróżnienie na katolika państwowca i libertarianina, sugerując tym samym, że w zależności od przekonań politycznych wyznawana religia jest inna. Otóż nie jest. Parafrazując bardzo głupi tekst Korwina o sprawiedliwości, można by napisać, że albo katolik libertariański (i analogicznie państwowy) jest katolikiem, a wtedy nie należy dodawać nic o libertarianizmie, albo, jeżeli katolik libertariański to coś innego niż katolik to coś innego niż katolik nazywa się heretyk (jeśli jest ochrzczony).

    Praktycznie wszystkie punkty tej tabelki wynikają z całkowitego niezrozumienia katolickiej nauki społecznej i przede wszystkim jej źródła, jakim jest arystotelizm.

    Niezrozumienia, że dla katolików istnieje np. kategoria dobra wspólnego, która pozwala finansować Kościół z przymusowych podatków albo, że katolickie rozumienie prawa własności jest odmienne od libertariańskiego, a przede wszystkim służebne wobec prawa do życia, co objawia się m.in. tym, że kradzież w warunkach zagrożenia życia, mimo, iż pozostaje kradzieżą to jest moralna.

    OdpowiedzUsuń
  5. @ pracowity idiota
    Proponuję zwrócić uwagę na fakt, że libertarianizm nie wypowiada się w ogóle na temat kwestii soteriologicznych, lecz dotyczy wyłącznie relacji wierzących ze "światem". Libertarianizm nie może więc być herezją.
    99% katolików ma zwyczajnie spory problem i nie potrafi dostrzec zła w państwie. Ja takich ludzi nie odrzucam z góry, tylko chcę im pomóc i wskazuję na błędy, które popełniają.
    Teoria libertariańska jest całkowicie zgodna z arystotelizmem, pokazałem to w swoim e-booku "A priori sprawiedliwości". Problemem katolickiej nauki społecznej jest to, iż zawiera sprzeczności. Taką rażącą oczy sprzecznością jest właśnie państwo. Religia wzywa nas do uczciwości oraz prawdy, a nie do wyznawania sprzecznej doktryny. W związku z tym odrzucam większość KNS i w zamian proponuję przyjęcie etyki libertariańskiej (uzupełnionej oczywiście o treści wiary, ale to już rzecz dodatkowa, dla wierzących).

    OdpowiedzUsuń

Zaakceptowane zostaną wszystkie komentarze:
1) bez przekleństw,
2) nie obrażające nikogo.