poniedziałek, 8 października 2012

Kiedy Kaczyński spłucze Wiplera?

Przeglądam internet i widzę, że Przemysław Wipler pnie się wciąż w górę pisowskiej hierarchii dziobania. Wipler tu, Wipler tam - dwoi się facet i troi. Na sejmowej mównicy był już ponoć ponad 40 razy od początku kadencji, w mediach jego twarz stała się rozpoznawana, a założona przez niego Fundacja Republiańska wciąż kwitnie (nawożona podatkami). Z miesiąca na miesiąc Wipler stał się jedną z głównych twarzy PiS-u i najprawdopodobniej jej głównym ekspertem gospodarczym. Kariera to zawrotna, jeśli wspomnieć (pisałem o tym na blogu), że facet był kiedyś rzecznikiem UPR-u oraz tłumaczył Alberta Jay Nocka. Poglądy ma wprawdzie nadal wolnorynkowe, ale tylko w zestawieniu z kolegami z partii. Swój leseferyzm traktuje jako polityczny wabik, na który przyciąga wielu wyborców łudzących się, że Prawo i Sprawiedliwość to coś innego prawicowo-narodowy socjalizm.
Wipler zajmuje miejsce tych, których w PiS-ie już dziś nie ma. Najpierw Kaczyński pozbył się Dorna, Ujazdowskiego, Kamińskiego, potem był Smoleńsk, a potem schizmy Solidarnej Polski i PJN-u. Choć u początków istnienia tej partii wydawało się, ze partia Kaczyńskiego to kolektyw znanych polityków o pewnych poglądach, już od co najmniej 5 lat stało się jasne, że ta partia mogłaby się składać wyłącznie z Jarosława i jego pomagierów. Każdy, kto próbuje się w tej partii wychylić ponad rolę szeregowego, zostaje spacyfikowany lub wyrzucony. Weźmy jako przykład takiego Ziobrę; facet myślał, że ma już w partii pozycję i że będzie nawet prezydentem i w pewnym momencie zaczął coś bąkać po przegranych wyborach, że trzeba dokonać jakichś zmian. Szus! i już go nie ma!
Wipler to cwana sztuka, ale też się łudzi (a nade wszystko łudzi swoje środowisko), że przekona Prezesa do bardziej liberalnej polityki. Hmm, ja w to, delikatnie mówiąc, nie wierzę. Prezes cieszy się, że w jego partii znalazł się taki młody człowiek, który pomaga mu wciąż mobilizować elektorat i pomoże mu zrobić karierę szeregowego pisowca, ale jeżeli tylko Wipler będzie starał się Kaczyńskiego dosiąść, Kaczyńskiego go natychmiast zrzuci z grzbietu i jeszcze kopytem potraktuje na pożegnanie.
Pytanie tylko: kiedy?
Zachęcam Was do wzięcia udziału w quizie: Kiedy Wipler zostanie spacyfikowany przez Kaczyńskiego? albo inaczej: Kiedy Kaczyński spłucze Wiplera do politycznej kloaki?
a) do 2013 roku
b) w latach 2013-2015
c) w latach 2015-2017
d) później

Tylko niech nikt nie pisze, że zapomniałem o opcji "nigdy", bo Wipler nie należy do takich, co by się zadowalali dreptaniem w miejscu.

Aha, a moja odpowiedź to b).

4 komentarze:

  1. Można prosić o źródło, co do "napędzania z podatków" Fundacji Republikańskiej?

    OdpowiedzUsuń
  2. Obstawiam c) choć b) też jest kuszące.

    OdpowiedzUsuń
  3. @ Marcin
    Fundacja Republikańska realizuje zamówienia z PiS-u, który jest utrzymywany z budżetu państwa. Wystarczy?

    OdpowiedzUsuń
  4. A jednak spłukał się sam...

    OdpowiedzUsuń

Zaakceptowane zostaną wszystkie komentarze:
1) bez przekleństw,
2) nie obrażające nikogo.