sobota, 22 grudnia 2012

Hanka Mostowiak nadzieją pobożnych socjalistów

Do moich rąk trafił wreszcie numer nowej gazety "W sieci", w której schroniła się pisowska część pobożnych socjalistów po sławetnym wyrzuceniu Cezarego Gmyza, Pawła Lisickiego i podobnie myślących z Rzepy oraz Uważam Rze. Zastrzegam, że gazety nie kupiłem (nie dałem jej tego zaszczytu), tylko dostałem od przyjaciela rodziny.
Wiem, przyznaję bez bicia: "W Sieci" wyszło już chyba w listopadzie, więc mój komentarz nie należy do błyskawicznych. Ale, proszę wybaczyć, jest bardzo zapracowanym człowiekiem. Nie pisuję do gazet czytanych przez konsumentów podatków ani nie pracuje na państwowej uczelni, więc czas na zajmowanie się polityką oraz ideami znajduję dopiero po godzinach. Nie użalam się nad sobą - wręcz przeciwnie: jestem dumny, że nie żyję cudzym kosztem. Za swoją działalność pisarską, dziennikarską i tłumaczeniową dostaję skromne wynagrodzenie, które bardzo mnie cieszy jako efekt uczciwej pracy z dala od państwowych dotacji.

Nowa gazeta "W sieci" to bardzo udany twór marketingowy, choć żałosny ideowo. W zasadzie to stare "Uważam Rze" w jeszcze lepszej formule wizualnej wzbogacony nadto o ... Hankę Mostowiak!

Naczelny gazety - Jacek Karnowski - zna się na polityce oraz na społeczeństwie jak ks. Boniecki na myśli św. Tomasza z Akwinu, ale trzeba mu zostawić, że ma nosa do marketingu politycznego. Małgorzata Kożuchowska w sowich felietonach nie odkrywa, delikatnie mówiąc, świata, ale ludożerce nie o to chodzi. Dotychczas podstawową różnicą dzielącą sztandarowe pisma lewicy ("Polityka", "Newsweek", "Wprost", "Przekrój") była niska zawartość politykowania bezpośredniego w treści całej gazety. Jako przykład weźmy taką "Politykę": 75% tekstów w tej gazecie to blubry o kulturze, mediach, rozrywce, sporcie okraszone lewicowym skrzywieniem światopoglądowym, zaś tylko 25% przeznaczone jest na Paradowską, Żakowskiego i im podobnych łajdaków. W związku z tym "Politykę" do ręki bierze znacznie więcej osób, które niekoniecznie chcą tylko czytać na tematy polityczne, za to chętnie dowiedzieliby się coś o nowych laptopach, filmach itd.
W odróżnieniu od pism lewicowych, prawie wszystkie pisma prawicowe aż kipią od polityki oraz ideologii. Np. taka "Gazeta Polska" albo mój "Najwyższy Czas!" to gazety w 100% ideowe, bez jakiegokolwiek miejsca na iPhony czy laptopy. Stare "Uważam Rze" dopuszczało ok 20% tekstów na temat zdrowia, sportu, technologii, ale wciąż było odbierane przede wszystkim jako prawicowa młócka ideowa.

Pojawienie się felietonu Hanki Mostowiak należy uznać za krok milowy, który wg mnie może przechylić szalę zwycięstwa na stronę PiS-u. Kożuchowska jest pierwszą celebrytką (z pierwszej ligi), która odważyła się pisać do prawicowego pisma. Jeśli Karnowski i jego ekipa marzą o wzięciu Polski w sposób ideowy, powinni ściągnąć do swego pisma jeszcze kilka podobnych osób. Jeżeli większość Polaków ma kiedykolwiek "łyknąć" PiS i pobożnych socjalistów, musi wpierw zinfiltrować świat celebrytów, tak jak od ponad 20 lat czyni to lewica. Zwykli ludzie muszą widzieć pomost pomiędzy światem sitcomów, telenowel i jukendensów, którym żyją na co dzień, a światem idei politycznych. Jeśli obok Piotra Semki czy Bronisława Wildsteina zobaczą Hankę Mostowiak, to na pewno będą do nich bardziej przychylni.

Prawica dotychczas przegrywała na własne życzenie. Przede wszystkim, tworzyła obskuranckie pisma, które nie przyciągały reklam. Ten stan rzeczy przełamało "Uważam Rze". Poza tym, trzymała się z daleka od świata celebrytów, przez co alienowała się od prostego człowieka, który nie ma skłonności narodowo-patriotycznych. Inkorporacja Hanki Mostowiak do grona pobożnych socjalistów zmieniło to na dobre.

Według mnie dojście PiS-u do władzy i przejęcie kontroli nad sceną polityczną jest tylko kwestią czasu.

2 komentarze:

  1. "Według mnie dojście PiS-u do władzy i przejęcie kontroli nad sceną polityczną jest tylko kwestią czasu." Mam nadzieję, że tym razem Pan się myli...

    OdpowiedzUsuń
  2. @ Czecho
    Wydaje mi się, że istnieje kilka powodów, aby uważać, że Polska stanie się jednak dominująco prawicowa (PiS-owa):
    1) profesjonalny marketing ideowy ("W Sieci" itd.)
    2) zasadniczo katolicki charakter społeczeństwa, który otrząsa się z komunistycznych naleciałości
    3) mobilny "marszowo" elektorat
    4) nadchodzący kryzys, który chyba jednak zmiecie PO
    5) ogólny europejski trend na prawicowość w obliczu eskalacji kryzysu i ekscesów homo-lewicy
    6) brak dobrych przywódców politycznych na lewicy
    7) rosnąca moda na patriotyzm
    A to tylko kilka czynników

    OdpowiedzUsuń

Zaakceptowane zostaną wszystkie komentarze:
1) bez przekleństw,
2) nie obrażające nikogo.