niedziela, 30 grudnia 2012

Oficjalna odpowiedź na tekst Jacka Kobusa

W najnowszym "Najwyższym Czasie!" Jacek Kobus po raz kolejny wypowiada się na temat libertarianizmu. (Coś go ten libertarianizm "uwiera", nie sądzicie? Mógłby przecież pisać o tylu różnych kwestiach miłych konserwatystom i prawicowcom: o potrzebie posiadania silnego państwa, o potrzebie narzucenia pełnej lub pół-dyktatury albo o spiskach lewaków itd. itp. Coś Panu Kobusowi libertartianizm spać jednak nie daje, bo tym razem napisał tekst na co najmniej 15 tysięcy znaków.
Pan Kobus wypada zdecydowanie najlepiej, gdy pisze o koniach - najwidoczniej jego pasji. Gdy jednak zabiera się za teorię społeczną lub filozofię, bywa niestety nie najlepiej. To tak jakby muł chciał startować w Wielkiej Pardubickiej.
Tak też stało się i tym razem: W tekście pt. "O postępie i wolności raz jeszcze", znajdujemy taką oto wypowiedź: Najpierw trzeba ludzi do wolności przymusić, bo dobrowolnie wolni być nie chcą. 

A teraz, w celu właściwej kontemplacji tej wielkiej prawdy, polecam usiąść po turecku, wyciszyć się, spojrzeć prosto przed siebie w ścianę i policzyć do stu. 

Jeśli już, drogi czytelniku, skończyłeś, posłuchaj dalszej części mojej wypowiedzi.

Proponuję, aby od dziś nazwać ten rodzaj "rozumowania" "dialektyką Kobusa". Jej zastosowanie jest bardzo proste. Proszę bardzo, oto przykład:

Aby odpowiedzieć na polemikę Kobusa, trzeba na nią nie odpowiedzieć.

Koniec wpisu.

5 komentarzy:

  1. Kobus ma niestety rację. Ludzie nie chcą wolności bo wolność to odpowiedzialność.

    OdpowiedzUsuń
  2. @ Kamil Carycki:
    Stwierdzenie, że do wolności trzeba przymuszać jest wewnętrznie sprzeczne i znaczy tyle samo co szczekanie psa (ewentualnie rżenie konia), więc można .

    A to, że ludzie boją się odpowiedzialności i dlatego opowiadają się za państwem, to już inna historia, ale Kobus o tym nie mówi, bo sam jest zwolennikiem państwa (delikatnie mówiąc).
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Logicznie rzecz biorąc oczywiście tak. Może trzeba to po prostu ująć tak: zmuśmy ludzi do odpowiedzialności oferując im wolność, czy tego chcą, czy nie. ;)

      Usuń
    2. Podstawowy problem ideologa polega na tym, że wszędzie wietrzy wrogów i nie potrafi odróżnić naukowej diagnozy od "lubienia" czy "nielubienia".

      "Lubienie", czy "nielubienie" gosudarstwa nie ma nic do rzeczy - skoro nie leży w ludzkiej naturze żyć w utopijnym raju bezpaństwowym.

      A dlaczego po raz kolejny? A dlatego, że drażni mnie ideologiczne zacietrzewienie i specyficzny rodzaj "inteligentnej tępoty", jaką Szanowny Gospodarz Tego Bloga prezentuje na łamach. Czepiałbym się równie chętnie komunistów, ale nie występują (na ogół) w "NCz!"...

      Usuń
  3. @ Jacek Kobus:
    Pan naprawdę wystawia się na coraz większą śmieszność. Najpierw Pan pisze, że do wolności trzeba zmuszać, a teraz ma Pan czelność pouczać mnie o "naukowej diagnozie"?

    Ile trzeba mieć w sobie bezczelności i pychy, żeby takie rzeczy wypisywać?!?

    Nie zamierzam się dłużej zatrzymywać na Pana wypowiedziach ani też reagować na Pana obraźliwe uwagi. Wszelkie dalsze komentarze będę banował, ze względu na zasady komentowania na moim blogu, które Pan naruszył.

    PS. Proszę mnie nie zaliczać do swojego "gosudarstwa" - już się z niego dawno wypisałem.

    OdpowiedzUsuń

Zaakceptowane zostaną wszystkie komentarze:
1) bez przekleństw,
2) nie obrażające nikogo.