sobota, 27 kwietnia 2013

Kaczyński - Boney M

Sugeruję, aby włączyć wpierw oryginał niezapomnianego Boney M, a potem zrobić sobie małe karaoke:



There lived a certain man in in Poland, in Warsaw
He was small but strong, in his eyes a flaming glow
Most people looked at him with terror and with fear
But to chicks from PiS he was such a lovely dear
He could preach the nation just like Dmowski
Full of ecstasy and fire
But he also was a politician
Unions would desire

Ka Ka Kaczyński
Right-wing statesman whom they fear
Would set on fire the whole Polish land
Ka Ka Kaczyński
Poland's greatest fear machine
It was a shame how he carried on

He ruled his right-wing men and never mind the Tusk
And he had a cat that all the leftist cursed
In all affairs of state he was the man to please
But he was a single man and had no girl to squeeze
For the clergy he was no wheeler dealer
Though they heard the things he'd done
They believed he was a nation's healer
The real number One

Ka Ka Kaczyński
Right-wing statesman whom they fear
Would set on fire the whole Polish land
Ka Ka Kaczyński
Poland's greatest fear machine
It was a shame how he carried on

(but when his daring and hatred and his hunger
For power became known to more and more people,
The demands to do something about this outrageous
Man became louder and louder...)

This man just got to go! declared his enemies
But all mohers begged don't you try to do it, please
No doubt this Kaczyński had lots of hidden charms
And many right-wing men just fell into his arms
Then one night some men of higher standing
Set a trap with WSI
'End 'this fascism' they kept on demanding
He came and was very pleased

Ka Ka Kaczyński
Poland's greatest fear machine
They put some traitors into his PiS
Ka Ka Kaczyński
Got invited to TVN
He talked to Olejnik and then to Lis

Ka Ka Kaczyński
Was taken then to the Czerska Street
They didn't quit, they wanted his head
Ka Ka Kaczyński
Poland's greatest fear machine
And so they shot him till he was dead

(oh, these Salon people...)

wtorek, 16 kwietnia 2013

Odebrana dotacja - dramat w jednym akcie

Niniejszy tekst ukazał się w ostatnim numerze "Najwyższego Czasu!", ale stwierdziłem, że nie wszyscy czytelnicy mojego bloga czytają tą gazetę, więc warto im także przybliżyć ten skromny dramat.


(z boku sceny trwa narada, trzej mężczyźni prowadzą żywą dyskusję)
ZŁY POLITYK I
Kiepska kondycja budżetu, czas na cięcie. Obetnijmy fundusze, bo inaczej czeka nas bankructwo!
ZŁY POLITYK II
Racja, racja. PKB nam spada – brać inwestorska nierada.
KAPITALISTA (ubrany w cylinder, długi frak, zagryza cygaro i podrzuca złotą monetę)
No, szybciej, szybciej. Buahahaha! (wybucha niekontrolowanym śmiechem i wyraźnie widać jego złoty ząb)
(na scenę wchodzą dwa chóry)
CHÓR LEWAKÓW
Ach, zły kapitalisto! I wy, bezduszni politycy! My pełnimy służbę społeczną, a wy służycie pieniądzu.
CHÓR PRAWAKÓW
Okrutne liberały, pieniądze nam zabrały. Naród bez dotacji zginie!
(ktoś po cichu intonuje „Boże, coś Polskę”)
LEWICOWY DZIENNIKARZ
Panie polityku, czy to na pewno dobra decyzja? Wszyscy eksperci mówią, że to krok w złym kierunku. Ja sam podpisałem już dwa listy otwarte sprzeciwiające się zabraniu dotacji.
SUPER NIANIA
Ja też się podpisałam pod tą listą!
ZŁY POLITYK I
Ja chętnie dałbym dotacje, lecz nie ma z czego.
ZŁY POLITYK II
Racja, kolego. Czas, aby górę wzięła prywatna inicjatywa!
PROBOSZCZ
A dobro wspólne? A pomoc biednym? Od czego jest państwo?
FEMINICHA I
I czemu zabieramy kobietom? Może lepiej samcom?
FEMINICHA II
Jak już mamy robić jakieś cięcia, to najpierw u samców (obie feminichy niekulturalnie chichocą)
CHÓR LEWAKÓW (posępnie)
Neoliberalizm i turbokapitalizm. Turbokapitalizm i neoliberalizm.
CHÓR PRAWAKÓW (jeszcze posępniej)
Liberalizm i brak państwa. Brak państwa i liberalizm.
ZWYKŁY CZŁOWIEK
Ja tam na polityce się nie znam, ale dotacji nie powinni nikomu zabierać.
KAPITALISTA
No szybciej!! Moje pieniądze! Mój egoizm!
PRAWICOWY DZIENNIKARZ
Słyszałem, że kapitalista nie chodzi do kościoła i ostentacyjnie czyta „Wyborczą”.
CHÓR PRAWAKÓW (z przestrachem)
Nie takich ludzi nam trzeba. Nie płacą podatków i rozkradają majątek narodowy.
LEWICOWY DZIENNIKARZ
A ja właśnie słyszałem, że kapitalista daje pieniądze na „Radio Maryja”.
CHÓR LEWAKÓW
Odebrać mu wszystkie licencje! Z antysemityzmem nie będzie dialogu.
ZŁY POLITYK I (wyraźnie poirytowany)
Już dość, decyzja zapadła. Rozejść się!
PRAWICOWY DZIENNIKARZ
W naszej gazecie będziesz obśmiany.
LEWICOWY DZIENNIKARZ
W naszej wykpiony.
PROFESOR DOTOWANEJ UCZELNI
Badania cenionego socjologa z Uniwersytetu Columbia wykazały, że bez dotacji nie wytrzymują nawet żaby.
STARY, BRUDNY KOZIOŁ
Beee...
EKSPERT LEWICOWEJ STACJI TELEWIZYJNEJ
Bez dotacji nie ma demokracji.
KOSMETOLOG
Bez dotacji marszczy się skóra i wychodzą czyraki.
GASTROLOG
Dłuższa ekspozycja na stan bezdotacyjny może się przyczynić do wytworzenia stanów zakaźnych dróg jelitowych.
EKSPERT PRAWICOWEJ STACJI TELEWIZYJNEJ
Odebranie tej dotacji to robota służb specjalnych – nie ma co do tego żadnych wątpliwości.
ROLNIK
Iii tam... No nie zabierajta im tych dotacji, ludziska.
LEWICOWY DZIENNIKARZ
I co pan na to? Jak pan zareaguje na głos ekspertów?
POLITYK I
Będę nieugięty …
FEMINICHA
Faszysta!
PRZEWODNICZĄCY KLUBU GAZETY POLSKIEJ
Komuch!
PRAWICOWY DZIENNIKARZ
Dziś zabieracie dotacje, jutro sprzedacie ojczyznę. Targowica!
LEWICOWY DZIENNIKARZ
No to już jest wyraźna homofobia!
BYŁY PREZYDENT (wyraźnie zawiany)
Nie idźcie tą drogą!
CHÓR LEWAKÓW I PRAWAKÓW (razem, w ramach porozumienia ponad podziałami)
Och, nie bierzcie nam dotacji, bo z czego żyć będziemy?
Bez państwowych pieniędzy wnet wszyscy pomrzemy.
KAPITALISTA
Będziecie zdychać z głodu pod płotem! (bierze do rąk banknot studolarowy, robi z niego samolot i rzuca przed siebie)
PRAWICOWY POLITYK
O nie, miarka się przebrała. Czas na polityczny pucz.
LEWICOWY POLITYK
Popieram, zagrożona jest demokracja oraz dotacje na naszą partię.

(Dochodzi do puczu)

LEWICOWY DZIENNIKARZ
Dobrze się stało, byliśmy o krok od nazizmu. Dziś możemy spać spokojnie.
PRAWICOWY DZIENNIKARZ
Czujemy ulgę, powstrzymaliśmy liberalny zamach stanu.
CHÓR LEWAKÓW I PRAWAKÓW
Nie śmiejcie odbierać dotacji, bo święte są. Wie o tym prawica i lewica wie to.
POLITYK I
No i co teraz? Zbankrutujemy …
PROFESOR DOTOWANEJ UCZELNI
Zdecydowanie zbyt pesymistyczna narracja.
JACEK ŻAKOWSKI
Turbokapitalizm.

(kurtyna w dół).

środa, 10 kwietnia 2013

3 lata

Przemysł smoleński ma się dobrze: wychodzą wciąż nowe książki, filmy, albumy. Media żyją tematem niczym Madzią z Sosnowca. Po raz kolejny zastrzegam, że naprawdę żal mi tragicznej śmierci ofiar, ale obecne podrygi na trumnie napawają mnie wstrętem.

Na świecie ginie wiele osób - w samej Polsce za sprawą państwowej służby zdrowia ginie miesięcznie więcej osób niż pod Smoleńskiem, gdyż nie doczekali się zabiegu, nie mieli dostępu do leków, których ze względu na wysokie koszty producenci nie wprowadzili na rynek, gdyż państwowym funkcjonariuszom nie opłacało się ratować wszystkich ludzi na ostrym dyżurze...
Czy któryś ze zmarłych tragicznie zrobił cokolwiek w kierunku prywatyzacji służby zdrowia?
Dlaczego mam opłakiwać właśnie ich, a nie ich bezimienne ofiary?

Żadna z ofiar katastrofy nie była abolicjonistą, nikt z tego grona nawet nie próbował zmienić rzeczywistości poprzez ograniczenie Lewiatana. Mało tego, w katastrofie zginęli niektórzy z najbardziej wojowniczych rzeczników poszerzenia władzy państwa (by wymienić chociażby śp. Lecha Kaczyńskiego).

Dla większości prawicy Smoleńsk stał się ulubionym tematem zastępczym. Wszak wyjaśnienie przyczyn katastrofy ma być rzekomo ważniejsze niż zdelegalizowanie ZUS-u, zniesienie składki ubezpieczenia zdrowotnego, zniesienie VAT-u i podatku dochodowego, prywatyzacja tysięcy państwowych przedsiębiorstw, zdemontowanie NBP itd. Smoleńsk jest przecież ważniejszy niż to wszystko, a kto tego nie rozumie, ten nie jest patriotą i nie wie na czym polegają prawdziwe problemy. Kto nie oddaje czci religii smoleńskiej, ten nie jest realistą i żyje z dziurą w potylicy.


Doprawdy, szczycę się tym, że nie doczytałem nigdy do końca ani jednego artykuły o katastrofie ...

niedziela, 7 kwietnia 2013

Prawicowa troglodytka, czyli Barbara Fedyszak-Radziejowska w akcji

W moje ręce trafił stary, bo styczniowy numer, tygodnika młodych socjalistów "W Sieci".
W momencie, gdy mój mały syn akurat biegał po pokoju i coś krzyczał, na 62. stronie ujrzałem tekst-kuriozum autorstwa Barbary Fedyszak-Radziejowskiej. Z każdą kolejną linijką czytanego tekstu czułem, jak opary absurdu unoszące się z gazety braci Karnowskich robią się coraz gęstsze.

Nie wytrzymałem i rzuciłem "szmatą załganą".

Syn poszedł spać, więc podniosłem "W Sieci" ponownie i oto zasiadłem do komputera. Wybaczcie, jeśli ktoś już opisał ten tekst, ale nie potrafię za tym wszystkim nadążyć. Gdyby ktoś jeszcze nie czytał tekstu Fedyszak-Radziejowskiej, oto kilka słów streszczenia: Artykuł zatytułowany jest "Doktrynerzy znad Wisły. O ekspertach 'jedynie słusznego' kapitalizmu'." Teza tekstu jest taka, iż Balcerowicz wspólnie z Korwinem zawładnęli debatą ekonomiczną i że przez nich mamy w Polsce zgniły kapitalizm (!)

(!!!!!)

Doprawdy nie rozumiem, jak można wrzucać JKM-a i Leszka Balcerowicza do tego samego worka. Balcerowicz do człowiek establishmentu, który wszędzie opowiada wolnorynkowe hasła, ale w praktyce robi coś zupełnie innego. O tym dotkniętym rozdwojeniem jaźni polityku pisałem już na blogu (tutaj). Z kolei JKM to człowiek, który, choć nie jest libertarianinem, nie rządził ani razu, ale jego poglądy na gospodarkę są co najmniej 10-krotnie bardziej leseferystyczne niż wolnorynkowego eunucha Balcerowicza. Na dodatek, JKM to stuprocentowa prawica, a Balcerowicz ma światopogląd zdecydowanie lewicowy.
Zaliczanie obydwu Panów do tej samej kategorii świadczyć może jedynie o tym, że p. Fedyszak-Radziejowska jest skrajną etatystką, dla której zwolennicy wolnego rynku wszelkich odcieni są tak naprawdę tacy sami.

BF-R pisze: "Poglądy Janusza Korwin-Mikkego i Leszka Balcerowicza uwiodły młode pokolenie nie tylko swoją prostotą (...) Wystarczy proste, żeby nie powiedzieć prostackie, odwrócenie reguł - wszystko, co państwowe, przekazać (sprzedać?) w prywatne ręce, a politykę gospodarczą kraju zastąpić niewidzialną ręką rynku. (...) Proste, nieskomplikowane i równie fałszywe jak marksizm-leninizm".

Im dalej w las, tym bardziej się przekonujemy, jak straszną anty-wolnościową troglodytką jest Fedyszak-Radziejowska. Gani JKM-a i Balcerowicza za nawoływanie do prywatyzacji, ale, na litość boską, czymże był marksizm-leninizm, jeśli nie zaprzeczeniem prywatyzacji?  I ta kobieta ma tytuł profesora?
Ludzie pieklą się na to, że tytuł profesora przyznano Magdalenie Środzie, ale co dopiero powiedzieć o Fedyszak-Radziejowskiej, która przekonuje, że "opowieści o niewidzialnej ręce rynku i wymagającym redukcji państwie kładły pod gospodarkę rynkową III RP złe fundamenty"?
To jak, p. Fedyszak-Radziejowska, trzeba było ogłosić nową "wojnę o handel"?

Życzyłbym sobie, aby zebrała się jakaś grupka lewicowej młodzieży, założyła na głowę maski zwierząt, a potem wdarła się na wykład Fedyszak-Radziejowskiej krzycząc "precz z komuną!". Stałoby się zadość prawdzie.

Gdy krytykuję prawicę jako zjawisko stuprocentowo państwowe, jako drugą stronę lewicowej monety, ludzie uważają, że przesadzam. Ale takie artykuły, jak ten Fedyszak-Radziejowskiej, świadczą o tym, że "Polityka" nie różni się za bardzo od "W Sieci", a "Gazeta Polska" od "Newsweeka". Jedni atakują Kościół, drudzy się do niego podlizują. Jedni chcą państwowych małżeństwa, drudzy państwowych związków partnerskich itd. itp. Paplają o bzdurach, ale co do państwa zawsze się zgadzają.

Koniec wpisu, rzucam "szmatę załganą" jeszcze raz. Tym razem do śmietnika.