środa, 10 kwietnia 2013

3 lata

Przemysł smoleński ma się dobrze: wychodzą wciąż nowe książki, filmy, albumy. Media żyją tematem niczym Madzią z Sosnowca. Po raz kolejny zastrzegam, że naprawdę żal mi tragicznej śmierci ofiar, ale obecne podrygi na trumnie napawają mnie wstrętem.

Na świecie ginie wiele osób - w samej Polsce za sprawą państwowej służby zdrowia ginie miesięcznie więcej osób niż pod Smoleńskiem, gdyż nie doczekali się zabiegu, nie mieli dostępu do leków, których ze względu na wysokie koszty producenci nie wprowadzili na rynek, gdyż państwowym funkcjonariuszom nie opłacało się ratować wszystkich ludzi na ostrym dyżurze...
Czy któryś ze zmarłych tragicznie zrobił cokolwiek w kierunku prywatyzacji służby zdrowia?
Dlaczego mam opłakiwać właśnie ich, a nie ich bezimienne ofiary?

Żadna z ofiar katastrofy nie była abolicjonistą, nikt z tego grona nawet nie próbował zmienić rzeczywistości poprzez ograniczenie Lewiatana. Mało tego, w katastrofie zginęli niektórzy z najbardziej wojowniczych rzeczników poszerzenia władzy państwa (by wymienić chociażby śp. Lecha Kaczyńskiego).

Dla większości prawicy Smoleńsk stał się ulubionym tematem zastępczym. Wszak wyjaśnienie przyczyn katastrofy ma być rzekomo ważniejsze niż zdelegalizowanie ZUS-u, zniesienie składki ubezpieczenia zdrowotnego, zniesienie VAT-u i podatku dochodowego, prywatyzacja tysięcy państwowych przedsiębiorstw, zdemontowanie NBP itd. Smoleńsk jest przecież ważniejszy niż to wszystko, a kto tego nie rozumie, ten nie jest patriotą i nie wie na czym polegają prawdziwe problemy. Kto nie oddaje czci religii smoleńskiej, ten nie jest realistą i żyje z dziurą w potylicy.


Doprawdy, szczycę się tym, że nie doczytałem nigdy do końca ani jednego artykuły o katastrofie ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zaakceptowane zostaną wszystkie komentarze:
1) bez przekleństw,
2) nie obrażające nikogo.