czwartek, 6 czerwca 2013

Partie niezgodne z nauczaniem Kościoła

Donald Tusk i jego PO wzięły niedawno ostry kurs w lewo, czego najważniejszym przejawem była forsowana niedawno ustawa o związkach partnerskich, czy też chęć finansowania zabiegów in vitro. Pobożni socjaliści zareagowali z zadowoleniem i przystąpili do działania. Wszystkie Semki, Terliki i inne pomniejsze gwiazdki pobożnego socjalizmu przystąpiły do pisania kilkustronicowych traktatów dziennikarskich, w których pouczali ex cathedra, że odtąd katolik nie może już głosować na PO, bo partia ta popiera rzeczy niezgodne z nauką Kościoła. Czytaj: teraz Polaku musisz głosować na nasz PiS, poza którym w naszej rzeczywistości politycznej rzekomo nie ma zbawienia.

Problem z niespójnością programów partii z nauczaniem Chrystusa jest jednak o wiele głębszy. Nie twierdzę, że zabiegi in vitro to coś dobrego, ani tym bardziej, że państwo powinno regulować związki międzyosobowe, lecz proponowałbym wzięcie pod uwagę czegoś o wiele bardziej istotnego. Otóż sprzeczna z nauczaniem Chrystusa jest sama idea państwa. Jezus wielokrotnie mówił, że Jego uczniowie powinni jak trzymać się jak najdalej od władzy ziemskiej, która stoi w jawnej sprzeczności z Jego nauczaniem. Niestety, ludzkość ma z tym prostym faktem powtarzanym wielokrotnie w Ewangelii spore problemy, a największe mają pobożni socjaliści, którzy stworzyli fałszywą teorię władzy państwa pochodzącej od Boga. Ta wewnętrzna herezja, obecna co najmniej od czasów cesarza Konstantyna, stworzyła niezwykle niebezpieczną grupę osób, które chcą chrystianizować świat przy pomocy państwowego przymusu. Najważniejszym punktem ich politycznego programu jest wspieranie rzekomo katolickich partii politycznych, które mają "po katolicku" rządzić państwem.
Stanowi to przykład najbardziej perfidnego wykorzystywania religii katolickiej do celów politycznych.

W istocie zarówno PiS, jaki i PO, są równie odległe od nauki Chrystusa. Związki partnerskie czy też zabiegi in vitro to zaledwie malutka cząstka ogromnego zła, jakie nieustannie dzieje się za pomocą państwa, które akceptują wszystkie partie polityczne w kraju. Podam prosty przykład: dlaczego katolicki PiS nie sprzeciwia się ani słowem wielkiej piramidzie finansowej zwanej ZUS-em?

Katolicka partia rządząca państwem to sprzeczność tak jak kwadratowe koło. Jedyną rzeczą, którą katolicy mogą robić w sferze polityki, jest osłabianie istniejących struktur państwowych i dzielenie ich na mniejsze części poprzez udzielanie autonomii, wspieranie secesji oraz otwarte nawoływanie do zniesienia państwa. Tylko czy jest dziś w ogóle jakakolwiek partia katolicka w Polsce, która to czyni?

PS. Ostatnie pytanie można zadać wszystkim partiom w Polsce, wliczając w to Kongres Nowej Prawicy, czy też Unię Polityki Realnej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zaakceptowane zostaną wszystkie komentarze:
1) bez przekleństw,
2) nie obrażające nikogo.