poniedziałek, 8 lipca 2013

Przemysł pogardy i przemysł wazeliniarstwa

Nic tak nie przyprawia pobożnych socjalistów o pewność, że znajdują się po rzekomo właściwej stronie politycznej barykady jak nienawiść, jaką okazują im bezbożni socjaliści. W minionym roku ukazała się nawet książka pt. "Przemysł pogardy" autorstwa Sławomira Kmiecika (przyznaję otwarcie: nie czytałem), która stanowi dokumentację wielkiej kampanii nienawiści, jaka spotkała Lecha Kaczyńskiego w czasie jego prezydentury oraz po katastrofie smoleńskiej. Publicystyka salonu pobożnych socjalistów skupia się na podobnej tematyce. Niemal w każdym numerze ich gazet można przeczytać co najmniej kilka tekstów o tym, jak wyjątkowo chamscy i pełni nienawiści są przedstawiciele drugiej strony sceny politycznej.

Nie przeczę temu, że lewica jest o wiele bardziej agresywna i nie przeczę też temu, że kampania zbiorowej nienawiści wobec braci Kaczyńskich ma w sobie coś z ataku zbiorowej histerii. Samo jednak skupienie się na nie mających końca atakach lewicy i katalogowanie ich do niczego nie prowadzi.
Był w moim życiu okres, kiedy mi także wydawało się, że ten nieustanny potok jadu płynący z ust lewicowych mediów i polityków stanowi dowód najwyższy na moralną wyższość prawicy i jej prawo do przejęcia władzy. Wydawało mi się to równie uczciwe, co współczesnej intelektualnej gwardii pobożnego socjalizmu. Skoro lewica zadaje wciąż ciosy poniżej pasa i aż zieje nienawiścią - myślałem - to znaczy to, że prawica jest moralnie lepsza i że spotyka ją to, co zawsze spotyka ludzi próbujących czynić dobro.

Tak, to prawda: prawica nie stosuje tych samych metod, ale chodzi jej o dokładnie o to samo, co lewicy. A mianowicie chodzi jej o moralne usprawiedliwienie państwa, tj. o przekonanie siebie i innych do tego, że stosując wobec innych przymus czynimy jednocześnie dobro.
Lewica argumentuje: wszyscy jesteśmy podli moralnie i niech tylko prawica nie zgrywa, że jest jakaś lepsza. Musimy ocalić świat przed dyktaturą tych, którzy mają się za tych bez winy,
Z kolei prawica argumentuje: źle czyni tylko lewica, a my mamy moralne prawo do rządzenia innymi. Udowodniliśmy to i udowadniamy wciąż, że państwo powinno być w naszych rękach.

Jakoś tak się składa, że ludzie zawsze wybierają jeden z tych dwóch uproszczonych schematów myślenia, ale tylko nieliczni, wyłącznie awangarda społeczeństwa jest w stanie pomyśleć: źle robi lewica, źle robi prawica, źle robię również ja sam, kiedy posługuję się państwem dla własnej korzyści. Tylko nieliczni są w stanie wyjść nieco głębiej i zrozumieć w czym rzecz.

Na tym głębszym poziomie nie ma tylko przemysłu pogardy i szlachetnych rycerzy, lecz przemysł pogardy i przemysł wazeliniarstwa, który polega na tym, że nie ma już chyba publicysty piszącego w nurcie pobożnego socjalizmu, który nie zadeklarowałby otwarcie, że "tylko Jarosław Kaczyński" jest w stanie obalić w Polsce postkomunizm. Skąd to przekonanie?

Chciałbym, żeby ktoś się poświęcił i wydał choć raz książkę o tym, jak wielką pogardę Kaczyński okazuje na każdym kroku wolnej przedsiębiorczości i wolnemu rynkowi. Tych wypowiedzi jest tyle, że starczyłoby na kilka tomów. Pomimo tego, kilka milionów Polaków wciąż czci go jak cielca, choć nie ma najmniejszych powodów, żeby żywić do niego coś więcej niż litość. Drugą stroną przemysłu pogardy jest przemysł wazeliniarstwa, przemysł przypodobania się politykowi o mentalności urzędnika, którego idee są do głębi chore. A tymczasem sam Kaczyński obraca sobie wszystkich wokół małego palca i wyrzuca do śmieci, kiedy przestają mu być potrzebni.

I jeszcze jedno: to nie lewica ponosi największą odpowiedzialność za utrwalanie postkomunizmu w Polsce. Według mnie głównym winowajcą jest Jarosław Kaczyński, jego sekta i środowiska, które wokół siebie zjednoczył. To właśnie oni stanowią największą i najbardziej zorganizowaną grupę Polaków konsekwentnie sprzeciwiającą się wycofaniu państwa ze sfery gospodarczej i społecznej. Jeżeli przyjrzeć się uważnie, to właśnie PiS jest najbardziej konsekwentną partią etatystyczną w Polsce. Partie lewicowe nie są o wiele lepsze, ale PiS bije je na głowę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zaakceptowane zostaną wszystkie komentarze:
1) bez przekleństw,
2) nie obrażające nikogo.