piątek, 26 czerwca 2015

Lista 100 Wprost

Kupiłem dziś sobie "Wprost", żeby zobaczyć jak się ma polski "kapitalizm".
To bardzo miłe, że na liście pojawiają się czasem "polscy królowie butów" albo "polscy królowie okien", ale reszta listy to już rasowi "biznesmeni" i "ludzie sukcesu". "Prywatni" przedsiębiorcy.
- na pierwszym miejscu tradycyjnie Kulczyk, który przez ostatni rok wzbogacił się o sprywatyzowany przy współpracy z PO Ciech;
- Graża Kulczyk też niczego sobie, w końcu dostała po rozwodzie spory posag;
-  na 39 miejscu Krzysztof Suski - inwestujący w nieruchomości, rynek energetyczny, telekomunikacyjny, a w wolnych chwilach spotykający się z prostytutkami w "Sowie i przyjaciołach";
- Solorz-Żak podpiera swoje imperium zyskami z elektrowni w Pątnowie-Koninie, w której akcje także nabył dzięki bliskim kontaktom z władzą;
- dwaj Rosjanie z J&S wciąż nie biednieją;
- Walter i Wejchertowie (łącznie 6 osób na liście) ze swoim medialnym imperium to w zasadzie Ministerstwo Propagandy, więc nie rozumiem, dlaczego uwzględniono ich w ogóle na tej liście;
- właściciele Newagu, Solarisa i innych Telefonik z głodu nie umierają, bo samorządy wciąż zgłaszają popyt na autobusy, pociągi i kable. Ktoś powie, że to nie ich wina, że tylko państwo kupuje produkowane przez nich produkty; ale czy ktoś zabrania im działalności w innej branży?
- chyba z 10 osób na liście to ludzie związani z "rynkiem" farmaceutycznym w Polsce, na którym liczba pozwoleń, koncesji oraz poziom współpracy z urzędnikami jest bodajże najwyższy spośród wszystkich branż. Choć państwowa służba zdrowia to jeden wielki kompleks eugeniczny, nie słyszałem, aby choć jeden z milionerów na liście wspomniał choć słowem, że należałoby sprywatyzować ten cały burdel. 

Jaki wolny rynek, tacy milionerzy.




PS. Wpis po edycji - pomyliłem się i przypisałem wcześniej związki intymne Krzysztofowi Suskiemu i Dominice Kulczyk, która uprawiała w "Sowie i przyjaciołach" seks nie z Suskim, lecz z Piotrem Wawrzynowiczem. Przepraszam za wprowadzenie w bład

wtorek, 9 czerwca 2015

Poezja budżetowa

A w maju
Zwykłem jezdzić, szanowni panowie,
Na przedniej platformie tramwaju!
Za unijne pieniądze kupionego
Cudnie wyposażonego
Miasto na wskroś mnie przeszywa!
Wokół cuda budżetowe:
Nowy Urząd Marszałkowski
betonowa Brama Poznania
z Mdm-u bloki nowe!
Gwiazdki mrugają z EFS-u
tu znów parada Schumana
Młoda matka z US-u
Karmi dziecię na swych kolanach
Wesoło mi, piana z pyska leci
Gdy widzę idące do szkoły
sześcioletnie dzieci!
Wytatuowany transwestyta
nie przeszkadza mi tu
bo już za dwa tygodnie
dostanę zwrot PIT-u
Tramwaj staje na światłach
A obok w samochodzie
katecheta mknie do szkoły
powiedzieć dzieciom za podatki
"Szczęść Boże"

Z radości ludzie pieją
Gwar nabiera impetu
"Dajcie więcej hajsu!"
Skąd?
- Z budżetu! Z budżetu!

czwartek, 4 czerwca 2015

Legenda prawicy namiętnym drukarzem pieniędzy

5 czerwca mija 11 rocznica śmierci Ronalda Reagana.
Nie muszę chyba nikomu opowiadać, jak wielką estymą cieszy się do dziś wśród wielu prawicowców ów 40. prezydent USA. Wedle panującego dziś mitu Reagan miał obalić komunizm, deregulować, obniżać podatki i być niemalże najbardziej wolnorynkowym politykiem XX wieku.
2 lata temu napisałem do Najwyższego Czasu tekst odbrązowiający Reagana (czytaj tutaj), lecz nigdy dosyć uświadamiania i pokazywania prawdziwej natury tegoż polityka.

Otóż mało kto z prawicowych wielbicieli Pana Reagana zdaje sobie sprawę z tego, że przez większość czasu, gdy rezydował w Białym Domu naciskał na szefa FED, Paula Volckera, aby jeszcze bardziej obniżał stopy procentowe. Parafrazując: REAGAN NACISKAŁ NA BANKSTERA, REZYDENTA WALL STREET NA STANOWISKA SZEFA BANKU CENTRALNEGO, ABY TEN DRUKOWAŁ WIĘCEJ PIENIĘDZY.
Panowie kłócili się o to aż do 1987, gdy Reagan nie odnowił Volckerowi kadencji i dlatego wybrał sobie posłusznego i chętnego do dodruku Alana Greenspana. Gdy tylko na urząd przyszedł do Fed-u. od razu zaczął się karnawał łatwego pieniądza, który skończył się wraz z bańką dot.com.

Warto także wspomnieć, uprzedzając wszystkie rocznicowe słowa zachwytu nad Reaganem, iż był on - takim samym jak wszyscy inni prezydenci USA od ponad wieku - wiernym sługą i marionetką bankierów. To właśnie Reagan mianował na sekretarza skarbu szefa (zmiecionego w czasie kryzysu z 2008) Merrill Lynch, Donalda Regana, zapoczątkowując tym samym żałosną tradycję zgodnie z którą najbardziej wpływowy w danym momencie bank dostaje urząd sekretarza skarbu i urządza gospodarkę pod siebie. Ronald Reagan nie był wprawdzie ze wschodniego wybrzeża, ale szybko otoczył się bankierami, np. Walterem Wristonem z Chase, który był jednym z jego głównych doradców. To właśnie dlatego w czasie prezydentury Reagana Chase rozrósł się aż tak gwałtownie.

Czy ktoś coś mówił o wolnorynkowej rewolucji Reagana?